No proszę Cię

Jest takie jedno zdanie, które czasami słyszę od ludzi i za każdym razem wprawia mnie w osłupienie.

Jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć w biznesie, nastaw się na intensywną pracę.
Powtarzam to od samego początku. Od ponad trzech lat – daj sobie minimum rok na zbudowanie fundamentów pod swoje imperium.

Mnie to zajęło 11 miesięcy i nawet wtedy nie ośmieliłam się mówić, że jestem wolna finansowo.

13 miesięcy zajęło mi osiągnięcie najwyższego poziomu w firmie. Dyrektora Krajowego. I nadal nie mówiłam, że jestem wolna finansowo.

Minęły trzy lata ponad i jeszcze się nie czuję wolna finansowo. Nie wiem czy kiedykolwiek się poczuję, bo nie wiem jakie to jest uczucie. Nigdy do tej pory nie byłam wolna finansowo, a sama startowałam z pozycji osoby zarabiającej 500 € miesięcznie więc to była mizeria, a nie życie.

Dziś mogę sobie na wiele pozwolić. Szał zakupów i moment, kiedy palma odbija, mam już za sobą. Wyżyłam się, gdy nagle zaczęła spływać wielka kasa i brak pokory przy tym.

Lecz nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, by powiedzieć to dziwne zdanie:

„Nie idzie mi, ale walczę, nie poddaję się”.

Najczęściej słyszę to od osób, które z uporem maniaka robią wciąż po swojemu, mimo, że człowiek siedzi z nimi i poświęca im czas, pokazując dosłownie palcem, rób to tak i tak, one nie…. po miesiącu wracają i znów się „nie poddają”.

Tak jakby nauka i rozwój najważniejszych umiejętności je coś kosztował oprócz czasu.

Nie da się mieć wyników, bez rozwijania pewnych umiejętności. Nie można stać w miejscu i mieć sukcesy, ale zauważam taki trend nie raz.

Są tacy, którzy nie chcą się uczyć, nie chcą wiedzieć, nie chcą się rozwijać, nie chcą tej codziennej „dłubaniny”, ale chcą luksusów.

I najczęściej wydaje im się, że zoomy czy przeczytanie masy motywacyjnych książek załatwi sprawę.

Czasem mam wrażenie, że za wypowiedzenie tej magicznej frazy, nie poddaję się, ktoś oczekuje aplauzu.
Tu się nie ma przed czym i przed kim poddawać.

To porażka w swoich własnych oczach, zostawienie czegoś, co Cię nic nie kosztuje oprócz czasu i wytężenia umysłu.

Nie musisz codziennie płacić za możliwość nauki i zdobywania tak poszukiwanych umiejętności, które sprawdzają się nie tylko w biznesie.

Nie musisz płacić za wiedzę i czas, który inni Ci poświęcają i to Ty mówisz, że się nie poddajesz? Co ja mam powiedzieć, spędzając z Tobą tyle czasu bez efektu, jakbym do ściany mówiła? Jakoś nie przyszło mi do głowy powiedzieć, poddaję się, bo on nic nie kuma i nie chce zakumać.

Siedzisz w domu, w ciepełku, pracujesz na telefonie, nie musisz nigdzie jeździć, nie musisz się stroić, jeśli nie masz nastroju, masz swoich bliskich przy sobie, śledzisz pierwsze kroki swojego dziecka, w każdej chwili możesz odłożyć telefon, bo nikt nad Tobą nie stoi. I oczekujesz, że będę Ci biła brawo, gdy mi powiesz, że się nie poddajesz? No proszę Cię….

Dlatego za każdym razem, gdy słyszę to zdanie, myślę sobie, komuś się role pomyliły, albo jest mu dobrze tam, gdzie jest. No nic, my idziemy dalej i pracujemy ze „złotymi statkami„.

0 Comments
Previous Post
Next Post