Uwielbiam pracować na telefonie.

Mam kilka sprzętów w domu i to dość dobrych. Mimo wszystko kiedy biorę do ręki telefon, spada na mnie lawina pomysłów.

Nie zawsze tak było. Pracowałam nad swoimi rytuałami, które uruchamiają dany mechanizm w mózgu.

Poranna kawa i komputer nie działa na mnie tak, jak kawa i komórka.

Teraz siedzę na wyspie mojej kanapy po turecku, obok biurka na kółkach, które mogę podnosić i wydłużać aż na ponad dwa metry by móc pracować nawet w łóżku.

Na tym biurku stoi włączony najnowszy mac, obok smartfon samsung galaxy s9 też w pełnej gotowości, a ja klikam na moim starym, wysłużonym iPhone 7 Plus.

To takie detale. Gdy zaczynałam, miałam do dyspozycji tylko stary komputer i nie śniło mi się nawet o smartfonie, bo nie chciałam mieć.

Dziś jestem mobilna do maximum i gdy sobie jakiś czas temu zdałam z tego sprawę, jaka to wygoda, postanowiłam za wszelką cenę nauczyć się używać tylko komórki.

Szło mi opornie, ale dziś to jest bajka. I mimo, że moje najbardziej twórcze godziny są rano, a przynajmniej tak mi się zawsze wydawało, to teraz obojętnie o której porze dnia i nocy, łapiąc telefon do ręki, opanowują mi głowę setki pomysłów.

Mój telefon to taka kotwica która uruchamia mechanizmy kreatywności.

Te rytuały są bardzo potrzebne w ciągu dnia więc jeżeli masz pustą głowę, zastanów się, co takiego w ciągu dnia najbardziej cię cieszy i powoduje najwięcej chęci do zrobienia czegoś.

Kto wie, może odkryjesz w sobie jakiś geniusz ☺️

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 INWI PL - Inwestuję w wiedzę

NAPISZ DO MNIE

Wypełnij poniższe pola, aby skontaktować się z nami.

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?