Trudne dni w biznesie

Mam swoją teorię na doły i trudne dni w biznesie.

Nasz mózg to jest nasz sabotażysta, a w zasadzie nasz umysł.

Czuje się źle, kiedy my jesteśmy zadowoleni, kiedy odbiegamy od stereotypu, ponieważ mamy pozytywne nastawienie do życia.

Nie do końca jest to zgodne z systemem, który uczy nas narzekania i uprawiania czarnowidztwa.

Potrzebuje od czasu do czasu wrócić do swojego naturalnego stanu i blokuje nam dostęp do serotoniny. (Uwaga, to moja teoria na moje potrzeby tylko 😂😂😂)

Kiedy już przez 2 lub 3 dni ukisi się porządnie w tej czarnej dziurze i nie będzie mógł już zmieścić więcej, puszcza nas.

Wychodzimy z dołka jakby nigdy nic i wracamy do normalnego rytmu.

I powtórzę, to tylko moja teoria i moja filozofia na dni, które zdarzają się wszystkim, ale mnie sprawdza się świetnie i wiem, że dołki w biznesie, to koszty uzyskania.

Nie znam biznesu, w którym byłyby tylko zyski i nie byłoby kosztów.

0 Comments
Previous Post
Next Post