Nie chciałam, żeby czas mijał mi bezproduktywnie. To już nie ten moment, by wciąż latać z głową w chmurach. I tak się potoczyło wszystko. Nie było łatwo, ale było radośnie, intensywnie, skutecznie i po prostu dobrze, bo czas mija jednakowo dla wszystkich. I pracusiów i leniuchów

I Nazwijmy go tym świętym Sylwestrem, który stanie się dla jednych dżinem spełniającym nieokreśloną liczbę życzeń, albo katem z toporkiem w ręku, zabijającym biznes na amen.