Psychologia tłumu i wpływanie na innych

Jesteśmy codziennie, w każdej sekundzie i z każdej strony bombardowani różnymi bodźcami, które wyłapujemy podświadomie.

Zawsze się im poddajemy. Mało kto potrafi świadomie wyłapywać te zmiany i pozostać biernym obserwatorem, tym samym być obojętnym i wolnym od ich wpływów.

Psychologia tłumu. Podobnie z sytuacją, gdy wsiadamy do autobusu czy pociągu obok kogoś, kto wewnętrznie aż kipi ze złości i nietrudno o iskrę, która rozpali konflikt.

Jesteśmy w stanie wpływać na nastrój innych ludzi i inni mają ogromny wpływ na nas, ale tak często to bagatelizujemy. Dopiero po fakcie zadajemy sobie pytanie: co we mnie wstąpiło?

Na przykład: jedziecie podmiejskim pociągiem, a nieprzyjemny mężczyzna siedzący tuż obok bez przerwy pociąga nosem, sapie i trąca was łokciem.
Was to drażni i irytuje, i nie jesteście już w stanie zauważyć w tym człowieku niczego prócz brudnej kurtki i trącającego was łokcia.
A może za tą nie najładniejszą powierzchownością kryje się szlachetny charakter i bogata duchowość.

Ale wyobraźcie sobie, że siedzicie nad brzegiem cichej rzeczki, cisza naokoło i tylko w oddali jakiś człowiek kosi trawę na lace. Nie możecie wiedzieć, że jest to ten sam ohydny facet, który siedział obok was w pociągu. Ale teraz wcale was nie drażni.
Człowiek z kosą wywołuje u was tylko pozytywne emocje. Niewykluczone, że teraz będzie uosobieniem najlepszych cech ludzkich. Jego ruchy i cała sylwetka w promieniach zachodzącego słońca wyda się wam po prostu piękna.

Bardzo prawdopodobne, że tak właśnie jest, właśnie teraz ujrzeliście prawdziwą istotę człowieka, gdy wasze widzenie nie zostało zniekształcone przez ten chaos i ogólną irytację, które ogarnęły was w pociągu.

Tam zobaczyliście nie prawdziwą twarz człowieka, a jego odbicie w „krzywym zwierciadle” własnej zniekształconej struktury energetycznej (emocjonalnej). Zresztą wasz sąsiad też nie był sobą, również był zniekształcony przez energetykę otoczenia.

W naszym świecie, w ludzkim społeczeństwie jesteśmy obrzucani strzępami cudzych programów, które oddziałują negatywnie na naszą świadomość.

I nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy…

Ludzie nie są istotami ponadnaturalnymi i tak jak każde inne, żywe stworzenie na tym świecie, odczuwa i posługuje się tzw szóstym zmysłem. To jest to, o czym pisałam tutaj, że nasze serce wie wszystko o wiele szybciej niż nasz mózg i to ono nami steruje. To nie jest nic innego jak nasza dusza, intuicja. Nasze ja, które nie mieszka w naszym ciele, a już bynajmniej nie w głowie.

I teraz, dlaczego o tym piszę.

Bo tak samo jest z każdą naszą decyzją, która podejmujemy. Mam czasem wrażenie, że nie tylko w stanie zakochania jesteśmy pozbawieni rozsądku. Stan zakochania to już jest najwyższy stopień zapomnienia, ale uważam, że non

stop jesteśmy w takim stanie. Rzadko bywamy w pełni świadomi tego, co dzieje się tu i teraz i dlatego rzadko panujemy nad sobą i nad tym, żeby innym nie „sprzedawać” złego nastroju, prognoz, lęków, czy innych niepotrzebnych ładunków energetycznych.

Mamy ogromny wpływ na innych ludzi i ludzie maja na nas wpływ, bo wciąż na to pozwalamy. Bo wciąż nie przyglądamy się naszejrzeczywistości jako obserwatorzy. Z tej pozycji dopiero zaczynają się cuda i jest to prostsze niż budowa cepa. Bo ja nie wiem jak jest zbudowany cep, ale wiem jak być obserwatorem swoich myśli.

I działa to niezawodnie i na 100%.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 INWI.PL - Inwestuję w wiedzę | Wszelkie prawa zastrzeżone INWI.pl

Wyślij wiadomość

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?