Lubię polski język

Lubię polski język. Ten poprawnie pisany.

Można komuś zrobić łaskę.

I Mozna komus zrobic laske.

Zaległości odrabiamy, ale wszyscy piszą: nadrabiamy.

Niektórzy mówią, że się czepiam i że to jest biznes, a nie bieg po nagrodę Pulitzera.

Uważam, że to, jak formułujemy nasze myśli i później dopasowujemy sposób ich ekspresji, determinuje dalsze zachowania, tworzy nawyki, charakter i jakość życia.

Nie umiem obojętnie przejść nad niechlujstwem językowym, bo wiem, że mam do czynienia z kimś, kto nie dba o jakość.

Zanim cokolwiek opublikuję, kilka razy czytam i sprawdzam, czy nie ma błędu, czy da się oddychać, czy mój tekst nie będzie torturował czyichś oczu i używam takiego zwykłego narzędzia, jak Language Tool.

Przez szacunek do człowieka, który będzie czytał mój wpis.

To jest internet, media społecznościowe, blogi, etc. Miejsce do budowania relacji. Miejsce, gdzie poznajemy innych ludzi i sami dajemy się poznawać.

Cały czas szukamy podświadomie wzoru do naśladowania, kogoś, kto nas zainspiruje. A może sami zainspirujmy siebie i innych, zaczynając od niekaleczenia najpiękniejszego języka na świecie.

Nie zamierzam tego zmieniać i nie pójdę na kompromis nawet w biznesie. Bylejakość odbije się zawsze przykrą czkawką.

Co Wy o tym myślicie? Przesadzam?

p.s. Tutaj link do mojego starego wpisu na blogu o języku polskim.

0 Comments
Previous Post
Next Post