Co rusz słyszę, że ktoś kocha siebie, ale najczęściej tylko tak myśli. Szczególnie altruiści i szczególnie ci, co nic nie mają, albo mają niewiele.

To nie jest łatwe w naszym systemie, gdzie najczęściej myślenie o sobie utożsamiane jest z egoizmem i od razu przykleja się komuś łatkę.

Egoistą trzeba być. Nie samolubem.
Egoista to człowiek szczęśliwy, jak już kiedyś przytaczałam tutaj tekst z forum Zelanda.

Altruizm to też egoizm, tylko zawoalowany.

Najprostsze pytanie: Matka z dzieckiem w samolocie, kto pierwszy ma wziąć maskę z tlenem? Najczęściej słyszę, że dziecko….

Ale miłość do siebie to jest bardzo zdrowy egoizm.

Mamy mężów, żony, dzieci, bliskich…
Wstajemy rano, robimy im śniadanko, kawusię do łóżka, szykujemy ubranie, mężusiowi majtki i skarpetki (o zgrozo), wyprawiamy do szkoły, pracy, zostajemy sami i co robimy?

Albo lecimy do pracy, albo zabieramy się za coś w domu.

A może by tak zrobić śniadanko, kawusię do łóżka, przygotować ubranie, majtki, skarpetki, czy co tam jeszcze dla siebie?

Ile ludzi może powiedzieć z ręką na sercu, że dba o siebie tak samo jak o innych?

To nie jest kochanie siebie, to odpychanie siebie, niezauważanie siebie, nieliczenie się z sobą i oddawanie innym resztek z tego, czym dysponujemy.

Witalnością, radością i nieprawdziwymi pokładami miłości.

Nawet Salomon z pustego nie naleje, więc napełniajmy się najpierw my sami tym, czy chcemy się dzielić z innymi.

Jeśli robimy to na odwrót, to to zawsze jest na kredyt i będzie trzeba go spłacić.
Natura nie wybacza.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 INWI PL - Inwestuję w wiedzę

NAPISZ DO MNIE

Wypełnij poniższe pola, aby skontaktować się z nami.

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?