Dla kogo jest network marketing. Dla bogaczy czy biedaków?

Za kogo Ty się dziś uważasz?

Od pewnego czasu mam okazję brać udział w ekskluzywnych spotkaniach ludzi, którzy robią piękny biznes. Mam tę możliwość, bo mój życiowy partner jest członkiem i mogę przyglądać się temu z bliska i UCZYĆ SIĘ z innej perspektywy.

To wciąż jest Network Marketing

Jest to network marketing tak, jak u mnie, ale zupełnie inny.

Nie da się go przenieść w żaden sposób do mojego biznesu. Da się natomiast popracować nad pewnymi aspektami, które są bardzo potrzebne do tego, żeby biznes ruszył z kopyta i znalazł się na wyższym poziomie niż dotychczas.

Kiedy pierwszy raz miałam okazję być na takim spotkaniu, uderzyła mnie jedna rzecz, o której na wiele lat zapomniałam, albo też nie miałam czasu o niej myśleć z powodów, o których napiszę za chwilę. Ten network robią ludzie, którzy nie potrzebowali dodatkowych pieniędzy. Mieli ich aż nadto.

To byli m.in. właściciele rentownych biznesów, restauracji, profesorzy, naukowcy itd. Oni nie potrzebowali pieniędzy. Brakowało im natomiast czasu, żeby te pieniądze móc spożytkować.

Najciekawsze jest to, że zawsze chciałam, żeby to mój biznes był w taki sposób rozwijany i dziękuję Bogu za możliwość uczestniczenia w tych spotkaniach, bo teraz wiem, co robić.

Choćbym miała całe lata poświęcić na to, żeby zmienić optykę niektórych osób, zrobię to, bo moim partnerem biznesowym jest świetna firma ze świetnymi produktami, które w niedalekiej przyszłości będą w przeważającej części podstawowymi, po które będziemy sięgać w pierwszej kolejności.

I drzemie tutaj ogromny potencjał.

My zmieniliśmy wymiar naszego biznesu, bo wraz z trójką zapaleńców stworzyliśmy rewelacyjną strategię, która ruszyła z posad polski rynek. On był dziewiczy wtedy, mimo że przez wiele lat było tu ok. 2 tysiące partnerów, którzy działali z sukcesami, ale offline. My zainicjowaliśmy sposób działania online. Dzięki mediom społecznościowym i wtedy nasz biznes eksplodował.

Odnosiliśmy piękne sukcesy, robiliśmy szybkie awanse i zaczęliśmy zarabiać piękne pieniądze, o których wcześniej nie śmieliśmy nawet marzyć. Jednak ja cały czas miałam poczucie, że czegoś mi brakuje w tym biznesie, bo nomen omen, 26 lat temu mój pierwszy network to był ten, w którym teraz realizuje się mój partner i tam otrzymałam świetną szkołę marketingu, tyle że wtedy nie było Facebooka, ani możliwości robienia biznesu online.

Właśnie teraz doprecyzowałam moją wizję

Od co najmniej dwóch lat mam otwarty projekt i stoi w bezruchu, bo sam pomysł może się i podoba niektórym, ale nikt nie chce partycypować w jego tworzeniu. I to jest jak najbardziej normalne, bo to jest MÓJ projekt, nie ICH. Oni tego nie czują i składają się też na to inne powody.

Tak więc po czterech latach intensywnej pracy w Network Marketingu mam jasny obraz tego, jacy ludzie dołączają do biznesu, jacy w nim trwają i jacy w nim odnoszą sukcesy. Bo trwać w biznesie, a odnosić sukcesy, to nie jest wcale to samo.

Jest cała masa osób, które dołączają do network marketingu i po osiągnięciu pewnego poziomu i regularnej wypłaty na konto, nie idą dalej. Nie są w stanie zrobić nawet jednego kroku dalej, mimo że deklarują ogromną chęć.

Ja mówiłam o tym dwa lata temu na scenie w Warszawie, jaki jest powód. Mówiłam o tym w zespole, mówiłam o tym przy każdej okazji, ale mówienie nic nie da, jeśli pracujesz z ludźmi, którzy dołączają do biznesu tylko po to, aby rozwiązać swój palący, doraźny problem braku gotówki czy spłaty długów.

Z ludźmi, którzy nie mają wizji i nie zastanawiają się nad tym, co będzie za rok, za dwa, pięć i dziesięć nie da się zbudować imperium. Nie ma cudów. Mentalny biedak nie pójdzie dalej niż kolejny miesiąc czy dwa, ewentualnie kolejne wakacje, na które odkłada lub planuje wziąć kredyt.

Każdy, kto teraz przejmie się tym „przydomkiem”, już sam sobie potwierdził, że nim po prostu jest. Tu nie ma pomyłki.

Człowiek, który nie ma planu na życie, nie ma swojej osobistej misji, by nie tylko zarabiać pieniądze, ale również zrobić coś dobrego dla innych, co powinno w zasadzie być na pierwszym miejscu, nigdy nie przekroczy magicznego progu zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb życiowych.

Od ogółu do szczegółu

I tutaj dopiero zaczyna się prawdziwe życie. Dobry biznes robi się z wizjonerami, którzy najpierw mają wizję (ogół), czyli dokładnie wiedzą, co chcą osiągnąć, następnie szukają odpowiedniej strategii (szczegół), by tę wizję zrealizować i będą cały czas ulepszać strategię, aby cel osiągnąć.

Mniejsze znaczenie ma czas dotarcia do celu, bo tutaj każdy wie, że to naprawdę jest tylko kwestia czasu.

Wizjoner ma bardzo precyzyjnie wytyczony ten cel i nie chodzi na kompromisy. Nie ma mowy o naginaniu się, bo kompromis to to samo, co sprzeniewierzenie się własnym ideom.

Każdy cieć potrafi iść na kompromis, ale cieć nigdy nie dojdzie tam, gdzie wizjoner — inaczej mówiąc — człowiek z jajami, z potężnym kręgosłupem moralnym. Człowiek, który jest wzorem dla innych.

Sama się takimi ludźmi inspiruję i aspiruję do tego, by też być wzorem dla innych.

Od szczegółu do ogółu

Jest cała masa ludzi, którzy fantastycznie robią biznes na zasadzie doskonałego zarządzania zespołami. Mają świetne narzędzia, zasoby i możliwości. A więc mają ten szczegół. Brakuje im natomiast wizji, zatem ich działalność to wdrażanie tej strategii i analizowanie, jakie efekty przyniesie (ogół).

To jest zawsze mrówcza praca, która bywa świetnie wynagradzana, ale jest napędzana chwilowymi potrzebami, rozwiązywaniem problemów. Nie ma tu miejsca na wizję. Nie ma miejsca na wizję i misję, czyli stworzenie czegoś, co da mnóstwo korzyści wielu ludziom i w efekcie uczyni ich i nas szczęśliwymi.

Nie ma też za bardzo widoków na to, by wypracować sobie pasywny dochód.

Wizją nie nakarmię dzieci

Zgadza się, network marketing to rozwiązanie dla każdej osoby. Bogatej czy nie. Nie można nikogo przekreślać. Każdy ma prawo do szansy.

Każdy może ten system dopasować do swoich potrzeb, ale…

Ten biznes absolutnie nie może być zbieraniną wszystkich, jeśli lider ma zamiar budować prawdziwą niezależność i wolność. Tutaj trzeba dokonać selekcji i jest na to pierwszy, jeden ze sposobów.

Sam system już w pierwszych trzech miesiącach dokonuje tej selekcji automatycznie, natomiast 90 dni to mimo wszystko i tak za długo, aby czekać na weryfikację, czy dana osoba chce czegoś więcej od życia, czy tylko spłacić raty kredytu na przykład.

Ja nie zamierzam czekać tak długo, nie chcę tracić czasu na kogoś, kto chce sobie tylko dorobić do wypłaty. Od tego są szkolenia na stronie, narzędzia, które dajemy i wszystko to, co każdemu bardziej sprytnemu człekowi pozwoli wystartować.

Wiem też, że trzeba z ludźmi rozmawiać, interesować się nimi, chcieć znaleźć powód, dla którego ukryli swój cel tak głęboko, że sami o nim zapomnieli. Wiem o tym i robię to, ale od zawsze kieruję się intuicją w biznesie i ona bezbłędnie pokazuje mi kierunek. To nic innego jak dostrajanie się do tych, z którymi pójdę przez resztę życia w tym samym kierunku.

Dlatego mimo wszystko selekcjonuję. Pracuję z 20% ludzi, którzy i tak, według niewzruszonej reguły Pareto, robią 80% pracy i wyników. Pracuję z podobnymi do mnie i czasem muszę nawet sama sobie przyznać, że zdarza mi się podnosić poprzeczkę zbyt wysoko, ale z drugiej strony, patrząc na dokonania, chyba nie jest ona nie do przeskoczenia.

Więc jak. Network jest dla biednych czy dla bogatych?

Tylko i wyłącznie dla ludzi bogatych. MENTALNIE

Każdy, kto jęczy, narzeka, kto wciąż wszystkim wokoło opowiada, jak to jest ciężko, jak rząd nam nie pomaga, jak bardzo trzeba walczyć itd., nigdy nic nie będzie mieć dopóty, dopóki nie otworzy oczu i nie zobaczy, co jest prawdziwym powodem.

Mam dobrą wiadomość

Jest sposób na to, by wyciągnąć ten powód na wierzch. Pokazuje dokładnie, jak on wygląda i daje sposób na jego wyeliminowanie.

Od lat robię zoomy o „czarowaniu” w zespole i dzięki nim, sporo osób zaczęło doświadczać w swoim życiu, nie tylko w biznesie ogromnych zmian.

Mówię, że nie tylko w biznesie, bo network marketing, to jest taki rodzaj pracy, którego nie da się oddzielić od życia prywatnego i byłoby nawet niewskazane to robić.

To najlepszy sposób na to, by rodzina była częściej razem, by wspólnie szli w jednym kierunku, by koncentrowali się na osiąganie celu. Wtedy dzieją się nieprawdopodobne rzeczy.

Czy nie o to właśnie chodzi, żeby móc pracować w takim systemie, który pozwoli nam na luksus bycia razem, obserwowania dzieci, które stawiają pierwsze kroki, wspieranie bliskich, życia na własnych warunkach. Do tego trzeba właśnie wyjść z matni mentalnej biedy i zmienić kilka nawyków myślowych. Tym zajmujemy się już my.

Zatem reasumując – network marketing jest dla ludzi bogatych i każdy może takim się stać, kiedy podejmie decyzję głęboko w sercu, że jest gotowy na rozwód z jęczeniem i użalaniem się nad sobą.

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 INWI.PL - Inwestuję w wiedzę | Wszelkie prawa zastrzeżone INWI.pl

Wyślij wiadomość

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?