Wystawa kotów

Wystawa kotów

Pierwszy raz w życiu byłam na wystawie kotów. I ostatni.
Cudne te kreaturki w tych klatkach, z olewającym stosunkiem do całego świata, smacznie sobie śpią praktycznie przez cały czas trwania widowiska. Trafiło się kilka kociaków przestraszonych, młodych, które nie wiedziały co jest grane. Trzęsące się małe futrzane ciałka z przerażonymi ślepkami szukające swojego pana lub pani bezskutecznie.

Dookoła horda dzikich ludzi, fotografująca, dotykająca mimo wielu zakazów, osaczająca niemiłosiernie klatki. Ja też byłam wśród nich. Nigdy więcej nie pojadę na żadne takie wydarzenie. Zwierzę jako przedmiot, który ma zapewnić właścicielowi prestiż, pieniądze i kto wie, co jeszcze.

Większość kotów była pozostawiona sobie w klatkach, widziałam tylko dwie osoby zajmujące się czule swoimi pupilami. Reszta nie wiadomo gdzie. Żal i wstyd.
Najpiękniejsze zwierzaki to te, które są zdrowe i szczęśliwe.