Obudź w sobie olbrzyma

Obudź w sobie olbrzyma

Czytam ebooka, albo słucham audiobooka. Sprzątam, odkurzam, myję naczynia, jem, wertuję sieć – słucham Robbinsa.

Bardzo, ale to bardzo długo nie mogłam przebrnąć przez pierwszy rozdział ebooka. Nie zamawiam książek, bo ebook jest dostępny natychmiast, natomiast wysyłka za granicę najczęściej wynosi więcej niż kosztuje książka.

Pewnie, że lepiej czyta się książkę drukowaną, lepiej zapada w pamięć bo czytaniu towarzyszy dźwięk przewracanych kartek, zapach świeżego tuszu, papieru itd. Ebook mi nie podchodzi najczęściej bo jestem słuchowcem i w tym przypadku audiobook jest najfajniejszym rozwiązaniem.

Jednak podczas słuchania co kilka minut mam chęć przerwać i porobić notatki, bo usłyszałam coś fantastycznego, albo coś niesłychanie ważnego i muszę to natychmiast przekazać całemu światu, itd, itd., ale nie zatrzymuję, bo słyszę coś jeszcze bardziej interesującego i chcę szybko wiedzieć co dalej.

Tym sposobem „czytam” książkę potwornie długo bo na okrętkę odsłuchuję jeden rozdział kilka razy. To jest bomba!

No i właśnie. Co chciałam dziś powiedzieć? Otóż uderzyło mnie to co Robbins mówi o różnych kodeksach moralnych, o listach wartości jakie sobie tworzymy w głowie, czy na papierze, czy na komputerze.

Co z tego, że je tworzymy, jeśli ich nie wdrażamy i nie wyżywamy w naszym życiu.
Robbins mówi np o miłości. OK, ma ją wypisaną, ale czy w tym właśnie momencie czuje tę miłość do innych i kogokolwiek nią obdziela? NIE.

Zatem do tych list trzeba dodać co najmniej dwa elementy.
Pierwszy to zanim sporządzisz sobie taką listę, przeczytaj najpierw inne kodeksy, zaczynając od 10 przykazań.
Drugi element to swego rodzaju dzienny bilans na zakończenie, który pokaże Ci, które wartości z Twojej listy dziś były udziałem Twoim i ludzi, z którymi się dziś spotkałeś.

O Boże… I znów jakieś zadania do wykonywania.
Jasne, że znów zadania, ale powiem Ci coś – to lepsze niż 8 godzin w fabryce, i znacznie przyjemniejsze. A w taki sposób odmienisz swoje życie.

Dodaj komentarz