Nauka pływania żabką na lądzie, a realizowanie celów

Jeśli nie ma się określonego celu, prawdziwego, tego, który sprawi, że aż serce się wyrywa, żeby do niego wystartować, małe szanse, że go zrealizujesz.

A jeśli już, to w szczątkowej formie i zadowolenie nie będzie wystarczające.

To dotyczy każdej dziedziny życia.
Przyglądam się i czasem widzę, że spora liczba osób, zaczyna coś, co może zmienić życie, zaczyna, ale nie jest w stanie dostosować się do zasad w efekcie czego, porzuca ścieżkę na którą wkroczyła i co rusz następną, i następną i tak przez długie lata…

Nie chodzi mi tutaj o wzloty i upadki, tylko o kombinowanie, żeby wciąż robić po swojemu, a jak nie wychodzi, bo się kombinuje, to znaczy, że nie działa i zmieniamy…

Moja druga połówka jest utytułowanym nurkiem. W całej swojej karierze przywiózł 14 medali, w tym 9 złotych. Mówię o mistrzostwach świata. Stare dzieje. To on, nie ja…

Zawsze wydawało mi się, że umiem pływać. Kiedy pierwszy raz poszliśmy na basen, chciałam mu zaimponować i jak wskoczyłam do wody i pokazałam, jak pięknie nurkuję, to byłam dumna jak paw.

Nie trwało to długo, wystarczyło wyjść z wody i powietrze ze mnie uszło. Dostałam tak po uszach, że na dzień dobry zrobiłam coś, czego nie wolno mi było robić.

Nie przyszliśmy na basen po to, żebym się moczyła.
Na karimacie wiele tygodni ćwiczyłam każdy ruch, żeby nauczyć się do perfekcji żabki. 10 tysięcy ruchów i wtedy mogłam wejść do wody.

I dopiero w wodzie znów uczyć się te ruchy zsynchronizować. Woda nie jest naszym środowiskiem naturalnym i trzeba zawsze słuchać osoby doświadczonej bo to może uratować skórę.

Na basenie nie było nas jako para, był trener i uczeń.
Trener, który się wściekał, wrzeszczał, koił, radził i asekurował.
Był osobą, która pokazywała mi drogę do celu.

Wielu ma z tym problem, żeby zaakceptować tę niewdzięczną rolę. Nie mają z tym problemu sportowcy, sama byłam długoletnim sportowcem i mam na koncie mistrzostwo kraju nawet, ale było to dawno, więc już się nie liczy i wiem, że tam, gdzie trzeba, musi być zamiana ról.

Nie da się nikogo niańczyć, bo to tylko przynosi więcej szkody niż pożytku, i każdy, kto myśli, że wie lepiej, ale wciąż nie potrafi dokonać zmian w swoim życiu, powinien sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy nie lepiej przywdziać na nowo ubranko, które nazywa się pokorą i schować całą swoją bezużyteczną wiedzę do kieszeni i zacząć słuchać „trenera”.

Dziś po latach nauki pływania pod okiem fachowca wiem, jak to jest płynąć, płynąć płynąć i odpoczywać jednocześnie.
Wiem, jak zachować zimną krew kiedy linka zahaczy się o rafy i nie mogę wypłynąć a brakuje mi metr do powierzchni wody, żeby zaczerpnąć powietrza, bo nurkuję bez butli.

Ale to są umiejętności, które same nie spadają z nieba.
To samo dotyczy zmiany nawyków żywieniowych. Chcesz wrócić do formy, nie kombinuj, nie zmieniaj co rusz metody, zrób jedno a porządnie, do końca. Dopiero wtedy możesz powiedzieć, że nie działa, jeśli stosujesz się do wskazówek w 100%.

Całe życie na tym polega. Nie lawiruj, nie skacz z kwiatka na kwiatek, bądź konsekwentny i cierpliwy. I słuchaj tych, którzy pokazują Ci drogę, którą sami przebyli.

Ja przeszłam tę drogę i mam wyniki, dlatego wiem, o czym mówię.

Comments

Dodaj komentarz