warning icon
YOUR BROWSER IS OUT OF DATE!

This website uses the latest web technologies so it requires an up-to-date, fast browser!
Please try Firefox or Chrome!

I ZNóW JESTEM W WARSZAWIE.

16 września 2018

Ostatnie 2 lata to dość dużo intensywnych podróży w moim życiu, ale i tak nie jestem do nich wciąż przyzwyczajona i dziś przy niedzieli zafundowałam sobie mocne spanie, jak niedźwiedź w zimie.

Zanim wyjechałam, sprawdzałam prognozy pogody i cały czas była mowa o tym, że będzie piękna pogoda i wysokie temperatury.

Jako że przyleciałam bezpośrednio do Krakowa i tam spędziłam 2 dni, zostawiłam sobie tam wszystkie ciepłe rzeczy, ponieważ temperatury wahały się w granicach 33 stopni.

Nie chciało mi się tego wszystkiego wozić do Warszawy, potem do Otwocka i znów do Warszawy, a potem do Krakowa.

Przyrzekłam sobie, że tym razem nie będę robić żadnych zakupów, bo moja walizka już waży 19 kg i targanie ze sobą takich ciężkich rzeczy jest po prostu kłopotliwe.

Za każdym razem, kiedy przylatuję do Polski, muszę robić paczki i wysyłać je do domu i mam już po prostu tak dużo rzeczy, że zaczynam je rozdawać. Kupiłam jedynie dwie rzeczy. Jedną, którą planowałam kupić, bo podczas ostatniego pobytu w Polsce kupiłam cudo z kaszmiru i wyprałam w za wysokiej temperaturze…. I drugie — to samo tylko nie z kaszmiru, równie mięciutkie i ciepłe, na zwiedzanie Warszawy.

Rozkosz kupowania to jedno, ale zdrowy rozsądek trzeba kiedyś włączyć :)

Zatem dziś zaplanowałam totalne lenistwo i zamierzam z tej okazji wybrać się na spacer po Warszawie.

Chciałabym móc zobaczyć to konkretne miejsce, które widać na zdjęciach w zbliżeniu. Piękna Warszawa, piękne elewacje, a w środku niezamieszkała ruina. Chciałabym to zobaczyć z bliska, nie z wysokości.

To nie ciekawość, to nostalgia. Taka głęboka nostalgia do czasów mojego dzieciństwa. Nawet samo przywołanie tych wspomnień wywołuje we mnie uczucie szczęśliwości, ale jestem tak blisko takich miejsc, więc grzechem byłoby nie wybrać się tam.

Facebook Comments

Tags: czas wolny, dzieciństwo, nostalgia, Warszawa, zakupy

Autor: admin

Mam mapę skarbów i doszłam do nich. Biorę garściami

KOMENTARZE

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz