Wawrzyniak klnie jak szewc!

Wawrzyniak klnie jak szewc!

Szkolenia tych najlepszych są cholernie drogie i zawsze za daleko.

Skąd ja to znam?

Generalnie jestem szczęściarą i tak się składa, że dostałam w prezencie 2-dniowe szkolenie Michała i przez dwa dni leżałam w łóżku wygodnie zatopiona wirtualnie w Kaliszu.

W połowie pierwszego dnia szkolenia zaczynały mnie kości boleć bo leżenie w łóżku generalnie osłabia i odleżyny się robią podobno. Ból od nieruszania się pewnie jest tego początkiem.

Oglądając Michała co rusz przytakiwałam, kiwałam głową, śmiałam się, brałam po prostu udział w wydarzeniu jakbym tam była.

Usłyszałam tyle fantastycznych porad, przepisów na sukces w wielu dziedzinach, tyle wartościowej wiedzy i….

Nie zrobiłam nawet jednej linijki notatek, mimo, że był taki „rozkaz” ze sceny.

Myślałam – później to zrobię…

To później zazwyczaj nigdy nie następuje, a jeśli już, to piekielnie rzadko i z wielkimi bólami.

Drugi dzień szkolenia zaczął mnie drażnić. Bo tyłek bolał, bo plecy bolały, było mi niewygodnie, ale skoro nakłamałam, że się przeziębiłam, to miałam za karę. Co się nie robi dla rozwoju osobistego.

W trakcie drugiego dnia drażnił mnie Michał strasznie bo w pierwszym dniu jakby się pilnował, ale w drugim to już zamiast przecinka „kurwa” wskakiwała.

Tak się tym zniesmaczyłam, że po 1,5 dniu szkolenia wyłączyłam pudło i stwierdziłam, że mi gość nie pasuje bo klnie jak szewc i choćby nie wiem jaka jego charyzma była, nie przekona mnie już nikt do niego.

Podzieliłam się tą opinią z koleżanką i tym sposobem wpłynęłam na jej opinie o Michale.

Moje niezadowolenie z faktu, że gość klnie skutecznie zablokowało moje chęci od obejrzenia całej reszty innych jego szkoleń, a mam ich sporo.

Taka jedna mała „kurwa”, która plącze się stale w wypowiedziach wielu ludzi skutecznie i na długi czas zamknęła mi drogę do jakiejś części wiedzy, przyjemności, rozwoju, śmiechu i zwyczajnie rozrywki.

Tylko dlatego, że uznałam siebie za osobę na tyle kompetentną, by kogoś osądzić.

Bo Wawrzyniak klnie jak szewc i jest nawiedzony.

Bo ja jestem święta, nigdy w życiu nie powiedziałam jednego brzydkiego słowa i w ogóle jestem naj, naj, naj…

Po jakimś czasie zadałam sobie jednak proste pytanie. Co jest nie tak, że akurat mnie to nie pasuje a cała reszta ludzie wali do niego drzwiami i oknami?

Podświadomie i tak wiedziałam co to jest, ale przyznać się do tego na głos? Nigdy w życiu!

A jednak lata rozwoju i poszukiwania wiedzy robią swoje. Zadanie sobie samej pytania co ze mną jest nie tak, a nie z innymi uważam, za swój osobisty sukces, do którego doprowadzili mnie właśnie tacy ludzie jak Michał Wawrzyniak, Anthony Robbins, Brian Tracy, Joe Vitale i inni.

W chwili kiedy zadałam sobie pytanie odnośnie tych wulgaryzmów problem praktycznie przestał istnieć. Pojawił się kolejny, seks, seks, seks, bo Michał wciąż wplata seks w swoje wystąpienia, no nawiedzony jak nic.

Znów zadałam sobie to samo pytanie, dokonałam analizy i problem zniknął.

Już sam fakt uświadomienia sobie, że być może tworzę sztucznie jakiś problem bardzo pomogło mi w wielu sytuacjach.

To nie wszystko, wiedza, którą gromadzimy jest bezcenna. Po latach praktyki wypracowałam sobie pewne zachowania, które chronią mnie skutecznie przed wypowiadaniem nieprzemyślanych słów zwłaszcza w sytuacjach krytycznych czy nerwowych.

Świetny nawyk, który sprawia, że od kliku już lat nie zdarza mi się żałować czegoś, co powiedziałam, bo nawyk ten sprawia, że zawsze pamiętam, że będzie jeszcze jutro i każdy kolejny dzień i z pewnością będę miała jeszcze do czynienia z osobą, która w danym momencie jest ze mną w jakimś układzie. Niezależnie od charakteru.

W ten sposób unikam również sytuacji, w których ktoś inny mógłby użyć przeciwko mnie moich własnych słów i również w ten sposób utrzymuję relacje ze wspaniałymi ludźmi.

Te wszystkie cuda to według mnie najprawdziwsze i najwłaściwsze zachowania, które należy w sobie wypracować, aby uczynić swoje życie i innych lepszym i przyjemniejszym.

Nie da się tego jednak osiągnąć samemu. Trzeba sięgnąć po wiedzę do ludzi, którzy się tym zawodowo zajmują i wiedzą jak nam pomóc. A Michał Wawrzyniak zalicza się do takich osób według moich kryteriów.

Na koniec jeszcze jeden mały kąsek. Przy okazji uświadomienia sobie, że mam problem z zaakceptowaniem wulgaryzmów i pozbyciem się go, pozbyłam się również chronicznej alergii na włoskie słowo zakręt.

Miałam tak duży problem właśnie ze słowem „kurwa”, że za każdym razem gdy słyszałam go, a mieszkając we Włoszech słyszy się to słowo na każdym kroku, podrygiwałam jak porażona prądem co niejednokrotnie zauważali inni i dziwili się, bo dla nich curva to zakręt a dla Polaka to przekleństwo.

Doszło do tego, ze w domu zaczęliśmy żartować z tej curvy i problem zniknął całkowicie.

Podaję jeszcze raz link do fajnego szkolenia Michała –

System 9 Milowych Kroków

Bierz póki za darmo i korzystaj!

Dodaj komentarz