Najważniejsza zasada w marketingu sieciowym

Najważniejsza zasada w marketingu sieciowym

Marketing sieciowy to bardzo przyjazny system pracy pod warunkiem, że go zrozumiesz i na początek skupisz się na własnym rozwoju.

Fakt, że we własnym biznesie nikt nad Tobą nie stoi jest czymś wspaniałym. Ta świadomość daje poczucie nieograniczonej wolności, ale uważaj!

Tak Cię ta radość z wolności może trzymać przez 1 dzień, 2 dni, 3 dni….. 30 dni i miesiąc minął, a Ty jesteś w przysłowiowej du…ie.

Ogromna radość i poczucie euforii zamienia się w strach, frustrację i złość bo po miesiącu trzeba znów wyłożyć kasę na abonament lub autoship, a Ty nic nie zrobiłeś bo w tym czasie szczerzyłeś zęby uśmiechając się do własnego poczucia błogostanu zwanego inaczej wolnością.

Tu właśnie czyha niebezpieczeństwo na każdego z nas.
Jeśli po miesiącu budzisz się z ręką w nocniku to to nie jest jeszcze żaden dramat, natomiast będzie gorzej, jeśli nie wyciągniesz nauki i powtórzysz scenariusz po kolejnych 30 dniach. Wtedy będzie trzeba się zastanowić poważnie dlaczego tak się dzieje i zastosować środki zaradcze.

Ale to też jeszcze nie jest żaden dramat!

Nikt nie rodzi się marketingowcem. Najwięksi liderzy nie zostali nimi po tygodniu, a nawet po miesiącu.
Liderzy rodzą się w ogromnej dyscyplinie, poświęceniu, pracowitości i uczciwości. Trwa to czasami nawet kilka lat!

Ty sam musisz czuć czy jesteś w stanie szybko się nauczyć. Mówię „czuć”, co znaczy mieć głębokie przekonanie, że chcesz robić ten biznes, że to jest Twoja furtka i bez cienia wątpliwości chcesz przez nią wejść.

Nie przejmuj się tym, że na początku nawet nie wiesz o czym marzyć i że nie masz konkretnego celu. Skup się na rozwijaniu swoich umiejętności, na wzbudzaniu talentów, które w Tobie drzemią, bo każdy ma wiele talentów!

W trakcie Twojego rozwoju, dzięki wpływowi Twojego mentora oraz osób, którymi się otoczysz, doznasz olśnienia.
Poczujesz w pewnym momencie czego chcesz i zrozumiesz DLACZEGO chcesz to robić.

Wszystko przychodzi z czasem. Dla jednych szybciej, dla innych wolniej, ale przychodzi na 100%!

Pamiętaj, że każdy z nas przez to przechodził. Każdy z nas zaczynał biznes po to, żeby polepszyć swoją sytuację materialną. Ale co ciekawe, w prawdziwym marketingu, gdy już zaczynasz się wdrażać w tajniki nawiązywania relacji, gdy uczysz się jak rozmawiać z ludźmi, jako „skutek uboczny” pojawia się pragnienie bycia lepszym człowiekiem pod każdym względem. O ile wcześniej tego nie było.

Dowiadujesz się, że zdobyć klienta możesz tylko wtedy gdy pomożesz mu zrealizować JEGO marzenia, a nie Twoje!
To klient i JEGO potrzeby są najważniejsze na świecie, a nie Twoje miliony próśb do Boga, żeby kupił od Ciebie soczek czy coś innego.

Ty nie masz mu nic sprzedawać! Ty masz dać z siebie wszystko, aby pomóc mu rozwiązać JEGO problemy!

Jeśli będziesz na tyle chytry, żeby na początku udawać „szczere” zainteresowanie swoim klientem, utrzymując takie podejście przez długi czas, dostaniesz w pewnym momencie obuchem zrozumienia w głowę i oświeci Cię, że to sztuczne zainteresowanie tak naprawdę nie jest już sztuczne. Weszło Ci w krew. To już jest nawyk, który daje wiele satysfakcji.

Chyba że…

Jesteś tak dobry, że potrafisz doskonale oddzielić tę sferę od własnego sumienia i stale oszukiwać klienta i siebie, jesteś zwykłą marketingową świnią i nie zbudujesz nigdy trwałego biznesu, zapomnij więc o marketingu i idź kopać rowy.

Ja jednak wiem, że nie jesteś tak wyrachowany i chcesz budować swoją przyszłość na mocnych fundamentach więc idę dalej.

Ten nawyk, który pozwala Twojemu klientowi wygadać się, wyżalić, wyżyć na Tobie, sprawi że Twój klient stanie się Twoim dobrym znajomym.

Takie rzeczy dzieją się codziennie na naszych oczach.

Pomagaj ludziom spełniać ich marzenia, a nie obejrzysz się nawet, kiedy Twoje cele zaczną się niejako przy okazji realizować.

I to jest sedno marketingu! To jest sedno pracy z ludźmi!
Tylko to ma być celem, jeśli chcesz by Twój róg obfitości się otworzył. Pomaganie innym!