• Home
  • /Biznesowo
  • /Bycie marketerem to pasja czy droga przez mękę?
Bycie marketerem to pasja czy droga przez mękę?

Bycie marketerem to pasja czy droga przez mękę?

21 lat w różnych MLM-ach!    21 lat!    To się w głowie nie mieści!

Wczoraj policzyłam. W sumie nie było co liczyć bo matematyka jest prosta, skoro zaczęłam w 93 roku to jasne jak słońce, że minęło 21 lat.
I co w związku z tym?

Były wzloty i upadki, był wyścig szczurów nawet w tej branży. Była depresja i euforia. Nigdy jednak nie ośmieliłabym się powiedzieć, że praca w network-marketingu to moja wielka pasja i gdy ktoś tak mówił od razu w głowie powstawała myśl: co on pieprzy, każdy bardziej inteligentny osobnik doskonale wie, że to frazes, który nie ma pokrycia w realu.
Wszyscy, jeden za drugim powtarzają to do znudzenia, ale nikt tak naprawdę w to nie wierzy!

Jak coś tak potwornie trudnego i niewdzięcznego może być pasją. No kogoś tu pogięło!

Zawsze uważałam, że bycie marketerem to droga przez mękę i ta męka bywa sowicie wynagradzana. Pracowałam, bo nie nadaję się do fabryki, nie potrafię podporządkować się sztywnym regułom i chcę mieć chwilę wytchnienia kiedy ja o tym zdecyduję, tylko ja.

Nie lubię kombinatorstwa, nieuczciwości w biznesie i bylejakości. Nie znoszę improwizacji, prowizorek i oszukiwania, dlatego nawet w MLM-ach stroniłam od takich pajaców.

Ale pracowałam, zapierdzielałam, często więcej i dłużej niż na etacie bo to była moja decyzja, tylko i wyłącznie.
I dlaczego nikt mi nigdy nie powiedział jak naprawdę robi się marketing???

Umawianie spotkań z klientami to była gehenna. Próba sprzedania czegokolwiek to już istne piekło było. Ale codziennie rano wyruszałam z domu na „polowanie” by wracać do domu z fałszywą zdobyczą.

I nadeszła era internetu. Marketing online będzie o wiele prostszy! Nie musisz wychodzić z domu, pracuj wygodnie przed PC i zarobisz miliony!

Taaa.. Jeszcze większe oszołomy.

w 2007 roku pierwsza w Polsce miałam taką fajną platformę, sama sobie ją zrobiłam i zarabiałam, a jak! Nadal jednak brakowało najważniejszego czynnika w moich działaniach. Po kilkumiesięcznych wakacjach okazało się, że konkurencja wyrosła jak grzyby po deszczu i kanikuła się skończyła.

Pomimo tych wszystkich wzlotów i upadków trzymałam się tak kurczowo MLM-u, że za nic nie chciałam go puścić. Wiedziałam, że to właściwa droga tylko brakuje jakiegoś elementu, tego jednego czynnika, który sprawi, że mój biznes ruszy jak opętany.

21 lat… nie żałuję niczego, to był piękny okres nauki. Jednak dziś, dzięki odpowiednim ludziom i kilku właściwym decyzjom oraz pragnieniu, które doprowadziło mnie tu gdzie jestem, zrozumiałam na czym polegał mój problem.

Bycie marketerem to jest pasja, bycie prawdziwym marketerem to prawdziwa pasja i pamiętaj jedno:

Jeśli ktoś zaprosi Cię do biznesu i pierwszą rzeczą, którą każe Ci zrobić to jest lista kontaktów – uciekaj jak najszybciej, albo nie słuchaj w najlepszym wypadku tylko doszkol się u mistrzów i rób biznes według ich wskazówek a osiągniesz zamierzony cel i może Twój lider weźmie z Ciebie przykład.

Nie ma chyba nic gorszego niż lista zapomnianych kontaktów i obdzwanianie znajomych, których nie widziałeś ze sto lat i wyskakujesz przed nimi jak Filip z konopi z propozycją współpracy.

Nic nie wiesz o tym znajomym, nie pamiętasz za bardzo nawet jakie ma zainteresowania, nie wiesz NIC i chcesz nagle stać się jego wybawieniem z niedoli?

Dobre sobie.

Biznes online rządzi się innymi regułami. Statystyki nie mają tutaj nic do gadania. Tutaj liczy się człowiek i to, jakie korzyści wyniesie ze współpracy z Tobą.

Przygotuj się na intensywną naukę, zanim zaczniesz zarabiać duże pieniądze. Nie da się tego robić na odwrót, chyba, że masz wyjątkowy talent i intuicyjnie wyczuwasz klienta, ale to nie zdarza się każdemu.